Harry Potter: Hogwarts Mystery, czyli jak z czegoś magicznego zrobić coś całkowicie przyziemnego

Ciężko mi opisać to co otrzymaliśmy of firmy Jam City. W dzieciństwie pokochałem świat stworzony przez J.K. Rowling w Harrym Potterze, więc nikogo nie powinno dziwić, że przeczytałem wszystkie książki po kilka razy, obejrzałem ich wszystkie ekranizacje po wielokroć, przeszedłem wszystkie gry z nim związane na PC. Jako jednoczesny fan najpopularniejszego czarodzieja na świecie oraz aplikacji, byłem przygotowany na niezapomnianą ucztę.

Gorzko się rozczarowałem

O tym jak bardzo fani przygód trójki młodych czarodziejów czekali na tą grę niech świadczy fakt, że na informację o premierze gry zapisało się w Google Play 100 tysięcy osób! Przyznam, że ludzie potrafią mnie nadal zaskakiwać, bo nie jest dla mnie zrozumiałe jakim cudem ta gra ma ocenę na poziomie 4,5. Możliwe, że godzina gry to za mało, żeby dostrzec zalety tej gry. Może zawiesiłem poprzeczkę za wysoko i niepotrzebnie spodziewałem się czegoś epickiego.

Przez znaczącą większość z 60 minut, które poświęciłem na ten tytuł, czytałem dialogi. O ile z początku było to wskazane, żeby odnaleźć się w grze, o tyle ich liczba i długość przynajmniej mnie zaczęły bardzo szybko nudzić.

O co tu w ogóle chodzi?

Do czasu kiedy grałem, wszystko toczy się tak jak w książę z tą różnicą, że to my jesteśmy głównym bohaterem, a nie Harry Potter. Jeżeli ktoś jeszcze nie miał tej „przyjemności” żeby zagrać, to spieszę z wyjaśnieniem, że fabuła gry osadzona jest w latach, w których Harry i dwójka jego przyjaciół nie pojawiła się jeszcze na świecie.

Realizacja misji, rzucanie i nauka zaklęć to po prostu tragedia. Właściwie chodzi tylko o to, aby klikać dany podświetlony element znajdujący się na ekranie. Zużywamy przy tym nasze punkty magii i to bardzo szybko. Czekają nas, więc albo co 5 minut przestoje w grze, albo konieczność rozbicia skarbonki. Być może gra się z czasem rozwija i nie jest przeznaczona tylko dla najmłodszych z dostępem do karty płatniczej rodziców.

widok pojedynków w Harry Potter: Hogwarts Mystery

Właściwie to nawet nie jestem przekonany czy po godzinie rozpocząłem już właściwą rozgrywkę czy to był nadal jakiegoś typu samouczek. Pierwsze wrażenie jest ponoć kluczowe i nie chodzi tu tylko o relacje międzyludzkie. Mnie dzieło studia Jam City mówiąc delikatnie nie przypadło do gustu, mimo że miejsca na telefonie mam sporo to grę już usunąłem.

Pozostaje na spokojnie czekać na wersję firmy Niantic Harry Potter: Wizards Unite”. Po twórcach legendarnego już Pokemon Go można się chyba spodziewać zdecydowanie lepiej produkcji. Mimo wszystko nie ma się co nakręcać.